.jpg)
fot. Malwina Nogaj
Dlaczego nadmiar wyboru tak bardzo męczy rodziców?
.jpg)
blog family, lifestyle, homeschooling and photography vibes by Malwina Nogaj
![]() |
| fot. Malwina Nogaj |
To dotyczy każdego z Nas. Ciągła presja “najlepszego wyboru np. z danego sklepu, konkretnego przedmiotu, najmodniejszego itd. Do tego dochodzą rankingi, porównania i opinie, które umówmy się nie zawsze są prawdziwe i rzetelne. W przypadku dzieci do tego zestawienia dołącza lęk, że coś robimy gorzej niż inni. Ciągłe porównywanie się z innymi jest samobiczowaniem się. Pamiętajcie, żeby nie porównywać czyjejś wystawy do swojego zaplecza.
Dzieci i zbyt duży wybór – dlaczego to nie działa
Mniej decyzji w ciągu dnia = więcej spokoju w domu
„Wystarczająco dobrze” jako antidotum na presję idealnego rodzicielstwa
Termin wystarczająco dobra matka został wymyślony przez brytyjskiego psychoanalityka i pediatrę Donalda W. Winnicotta, który podkreślał, że rodzice nie muszą być idealni, ale wystarczająco wrażliwi na potrzeby dziecka, aby wspierać jego zdrowy rozwój, co jest kluczowe dla budowania bezpiecznej bazy i naprawy relacji.
Jako matki chcemy dla Naszych dzieci jak najlepiej. Internet zalewa fala porad. Giniemy w ich gąszczu i coraz bardziej oddalamy się od podjęcia właściwej decyzji, bo w końcu chcemy podjąć tę idealną. Chcemy coraz więcej i więcej, bo cały czas wydaje Nam się, że robimy na mało. Jest w Nas strach przed złym wyborem. Do tego strachu dochodzi presja na bycie “świadomym” rodzicem, które reaguje na potrzeby swojego dziecka. Ale świadomy rodzic wie, że nie reagujemy natychmiast ( przynajmniej jeśli nie zagraża to życiu i bezpieczeństwu naszego dziecka). Myślę, że ciągłe siedzenie w internecie i porównywanie się do matek z instagrama jest niekorzystne dla naszego zdrowia psychicznego. Przestaliśmy ufać swojej intuicji, która była pierwsza niż instagram.
Znasz ten dźwięk wyłączającego się telewizora i błogiej ciszy ? Może masz ochotę sobie przypomnieć jak brzmiał?
Jak ja upraszczam wybory w naszej codzienności
U mnie sprawa jest prosta. Poznałam swoje priorytety i wartości, dzięki którym łatwiej się żyje. Tobie polecam zrobić to samo.
Tu znalazłam dla Was takie ćwiczenie , które może Wam w tym pomóc https://katarzynabieleniewicz.pl/wp-content/uploads/2018/06/twoje-zyciowe-wartosci-1.pdf
Jeśli chodzi o moją codzienność, to ja bardzo cenię sobie “ dawne”, czyli tradycyjne wychowanie i podejście do rodzicielstwa. Szukam książek dla dzieci z lat 60-70-80, które prosto, ale jednocześnie pięknie uczą. Lubię książki Marii Kownackiej na których książkach uczyli się nasi rodzice. Książki są w lekko wypłowiałych kolorach, niezbyt intensywnych, czyli takich jakie dziecko powinno oglądać.
Uczę swoje dziecko życia poprzez życie. Poprzez doświadczanie prawdziwej codzienności ze mną. Sama chodziłam do przedszkola i szkoły, ale te metody nauczania są mi dalekie. Nawet jest szkoła poszła z duchem czasu i są w niej roboty psy.
0 comments